
Pomóż działać na rzecz zwierząt
http://www.1procent.viva.org.pl/1procent/index.html
To tylko główne cele działalności Fundacji Viva. W jej ramach prowadzą liczne kampanie, m.in.:
- Nie w moim imieniu – dotycząca warunków transportu i sprzeciwowi wobec wywozu koni na rzeź.
- Kwik Rozpaczy – związana z niehumanitarnymi warunkami wielkoprzemysłowego chowu świń.
- Ratuj foki – skierowana przeciwko zabijaniu fok w Kanadzie i eksportowi ich skór.
- Bezkrwawe Święta – dotycząca okrutnego przetrzymywania i uboju ryb w okresie świąt Bożego Narodzenia.
- Antyfutro – informująca o warunkach hodowli i uboju zwierząt futerkowych.
- Wybierz Miśka – mająca na celu pomoc schroniskom w adopcji bezdomnych zwierząt oraz promująca sterylizację jako najskuteczniejszą metodę zapobiegania bezdomności.
Nazwa OPP:
FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT - VIVA!
Numer KRS: 0000135274
Glosuj na post

Czym jest naturalne futro? Miękkim, ciepłym okryciem na chłodne dni?
Symbolem luksusu? A może końcowym produktem przemysłowej rzezi na
niewinnych zwierzętach? Futro nie rośnie na drzewach - zanim stanie się
towarem w sklepie, ktoś musi go zedrzeć z jego właściciela. Zwierzęta
hodowane na futra - m.in. lisy, jenoty, norki, nutrie, króliki,
szynszyle - przeżywają swoje krótkie życie na specjalnych fermach
hodowlanych, budzących najgorsze skojarzenia z obozami zagłady. Są
stłoczone w niewielkich klatkach, pozbawione możliwości ruchu, co
powoduje ich nienaturalne zachowania takie jak gryzienie własnego ciała
czy zjadanie młodych. Żyją w skrajnie nienaturalnych warunkach.
Zabijane są prądem elektrycznym, gazami spalin samochodowych,
chloroformem, uderzeniem w tył głowy lub złamaniem kręgosłupa. Nie
wszyscy ludzie posiadający luksusowe futra zdają sobie sprawę, że noszą
na sobie produkt będący efektem wyjątkowego okrucieństwa.


szopów, 40 soboli, 150 gronostai, 11 rysi, 18 lisów, 55 dzikich norek,
100 szynszyli lub 100 wiewiórek. Pomyśl o tym następnym razem, kiedy
będziesz przechodzić obok sklepu futrzarskiego.


Już nie mieszkamy w jaskiniach!
Argument, jakoby futro było jedynym materiałem zdolnym zapewnić nam
ciepło, już dawno nie jest prawdziwy. W dzisiejszych czasach, przy
aktualnej rozmaitości materiałów i rozwoju techniki, istnieją znakomite
alternatywy. Czy alpiniści, wspinający się w tak skrajnie surowych
warunkach, ubierają się w futra? Oczywiście że nie. I my też nie musimy.

Zobacz Film!!!

Glosuj na post

Na świecie na mięso zabijane jest około 24 mld zwierząt rocznie.
Przeciętnie człowiek zjada w ciągu życia blisko 2000 zwierząt : świnie, krowy, kurczaki, indyki, kaczki, gęsi, króliki, owce...
Większość tych zwierząt hoduje sie w specjalnych "fabrykach" , gdzie są pozbawiane świeżego powietrza, ruchu. Zwierzęta są przetrzymywane na małej przestrzeni, zazwyczaj Matki oddziela się od potomstwa.

Mają one nienaturalnie krótkie życie. Najważniejsze jest to, by szybko urosły, by było z nich jak najwięcej mięsa. W tym celu podaje się im hormony wzrostu i tłuczące jedzenie. Wszystko jest obliczone na maksymalny zysk hodowców zwierząt na mięso.
Wiele z tych zwierząt, umiera z powodu strachu i koszmarnych warunków, gdy są transportowane setki kilometrów, w tłoku bez jedzenia i wody.
Te które przeżyją czeka brutalny, krwawy koniec. W rzeźniach podrzyna im się gardła, obdziera ze skóry i zanurza we wrzątku - często gdy jeszcze żyją.
80% powierzchni ziemi uprawnej przeznacza się na chów bydła. 20 miliardów zwierząt spożywa 40% rocznych światowych zbiorów zboża oraz 90% zbiorów soi.
Zbiory zboża na świecie wynoszą 2,23 miliarda ton. Gdyby połowa z nich nie była przeznaczana na paszę dla zwierząt, to każdy człowiek na świecie, miałby dziennie do dyspozycji 957g zboża.
Aby wyprodukować 1 kg wołowiny, potrzeba 9 kg zboża!
Aby uzyskać 200-gramowy kotlet,potrzeba na paszę prawie 2 kg zboża, a 2 kg zboża wystarczyłoby na dzienne wyżywienie około ośmiorga dzieci. Codziennie umiera z głodu 40 000 dzieci!

Aby w jednym roku wypaść jednego woła, potrzeba 0,5 ha pastwiska. Po roku uzyskuje się z tego zwierzęcia 300 kg wołowiny. Gdyby na polu wielkości tego pastwiska uprawiano przez rok ziemniaki lub zboże, można byłoby z niego zebrać 3 000 kg zboża lub 20 000kg ziemniaków.
Glosuj na post
Mięso z pól w Japonii, żółty klejnot w Chinach lub Królowa wszystkich
roślin. Tak w poszczególnych regionach świata zwykło się nazywać soję.
Ta niezwykła roślina łączy w sobie wartości odżywcze mięs z bogactwem
mikro i makroelementów roślin.
Z dziejów soi
Historia spożywania soi sięga zamierzchłej przeszłości. Jako pierwsi
zaczęli ją wykorzystywać Chińczycy ok. 1100 roku p.n.e. W Japonii
ziarna soi pojawiły się dopiero na początku naszej ery, a do Europy
dotarły w XVI w. W Chinach, Japonii i Korei soja jest nazywana świętą
rośliną i zajmuje szczególne miejsce w kuchni narodowej tych krajów. W
Europie i Stanach Zjednoczonych początkowo wykorzystywano ją do
produkcji pasz zwierzęcych i oleju jadalnego. Dopiero w latach 60. na
skutek zwiększonego zapotrzebowania na nowe, wartościowe źródła białek
rozpoczęto produkcję mąki sojowej, grysiku, kaszy oraz koncentratów
białka sojowego.
Wartość energetyczna
Ziarna soi są nieco bardziej kaloryczne od ziaren grochu czy fasoli:
100 g suchych ziaren soi dostarcza 385 kcal, a grochu i fasoli - 290
kcal. Jej dość wysoka kaloryczność wynika z dużej zawartości tłuszczu
(nawet do 20%). Duża zawartość tłuszczu nie obniża jednak wartości
odżywczej soi, ponieważ zawiera on duże ilości wielonienasyconych
kwasów tłuszczowych. Również stosunek kwasów jedno- i
wielonienasyconych do kwasów nasyconych jest o wiele korzystniejszy niż
w produktach mięsnych. Kaloryczność produktów sojowych zależy w dużym
stopniu od receptury ich przygotowania i dodanych składników.
Pamiętajmy również, że ich kaloryczność należałoby właściwie porównywać
z kalorycznością produktów mięsnych, które często zastępują soję w
jadłospisie. W tym porównaniu soja zyskuje, zwłaszcza jeżeli
przeciwstawimy ją wieprzowinie czy tłustej wołowinie.
Soja dostarcza również witamin i składników mineralnych. Spośród
witamin na uwagę zasługuje dość duża zawartość witamin z grupy B
(witamina B1 w ilości 0,690 mg/100 g produktu, B2 - 0,189 mg/100 g
produktu, a witamina B6 - 0,81 mg/100 g produktu).
Porcja 100 g suchych nasion soi jest również doskonałym źródłem potasu
(2132 mg), żelaza (8,9 mg), wapnia (240 mg), magnezu (216 mg) i fosforu
(743 mg).
Od dawna studiuje się azjatycką żywność odnośnie jej roli w
zapobieganiu różnym formom raka. I tak na przykład stwierdzono, że
potrawy z soją jedzone przez azjatyckie kobiety pomagają utrzymać
niskie wskaźniki zachorowań na raka piersi, które są znacznie niższe w
krajach azjatyckich niż w Stanach Zjednoczonych. W ramach nowych badań
porównuje się wskaźniki raka prostaty u mężczyzn w Azji i Amerykanów.
Uważa się, że pewne choroby są spowodowane zbyt niskim spożyciem
pewnych komponentów pochodzenia roślinnego takich jak izoflawony.
Zawarte w soi iziflawony posiadają bardzo szerokie spektrum
oddziaływania. W organizmie przetwarzane są w fitoestrogen, co jest
szczególnie istotne dla zdrowia kobiet cierpiących na niedobór lud
nadmiar estrogenu. Wysoki poziom estrogenu występuje przede wszystkim u
kobiet w wieku średnim, co przyczynia się do rozwoju mastopatii, raka
piersi, włókniaka. Dzięki podobnej do estrogenu strukturze molekularnej
izoflawon sojowy łączy się w tkankach z receptorami estrogenu, w
wyniku, czego nadmiar estrogenu jest intensywniej wydalany z organizmu,
jego poziom normalizuje się i tym samym zmniejsza się ryzyko rozwoju
chorób. Niedobór estrogenu występuje najczęściej po 40-tym roku życia,
kiedy słabnie zdolność wytwarzania hormonów przez jajniki. Prowadzi to
do powstania symptomów klimakterycznych, rozstrojenia nerwowego,
fizjologicznego starzenia organizmu, osteoporozy. Izoflawon sojowy
pochodzenia naturalnego bardzo dobrze uzupełnia niedobór estrogenu w
organizmie kobiet, w szczególności przyczynia się do zmniejszenia
ciemnienia skóry. Izoflawony zapobiegają chorobom nowotworowym niszcząc
enzymy regulujące szybkość podziału komórek rakowych. Likwidują
fermenty, których potrzebuje do budowy komórka rakowa: protein
tirozinkinasy (TDK), rybosomkinasy, DNK topologiczną izomeraze; hamują
dostęp krwi do nowotworu i rozrost naczyń krwionośnych wewnątrz guza.
Kliniczne badania wykazują, że im większy poziom estrogenów w
organizmie kobiety, tym bardziej jest ona narażona na rozwój
mastopatii, raka piersi i włókniaka. Molekularna budowa sojowego
izoflawonu zbliżona jest do estrogenu, może więc łączyć się w tkance z
receptorami estrogenu znacznie obniżając możliwość zachorowań na raka
piersi.
Estrogeny odgrywają ważną rolę w budowie i wzmocnieniu kości. Spadek
estrogenu we krwi jest jednym z głównych czynników zwiększających
ryzyko osteoporozy u kobiet po menopauzie. Aby przeciwdziałać resorpcji
tkanki kostnej przepisuje się zazwyczaj leczenie estrogenem. Jednak
według najnowszych badan, genisten – jeden z izoflawonów sojowych
przeciwdziała resorpcji tkanki kostnej równie skutecznie. Niezwykle
ważna jest również gospodarka wapniowa w organizmie. W badaniu, podczas
którego grupa ochotników spożywała taką samą ilość wapnia, lecz źródła
protein w ich organizmie były różne, wykazano, ze przy spożywaniu
protein sojowych wydalanie wapnia wraz z moczem było o 50 % niższe, niż
kiedy spożywano tylko białko zwierzęce. Jak widać zmniejszenie
wydalania wapnia z organizmu jest również ważne jak zwiększenie dawki
wapnia w diecie.

jadłospisu pod różnymi postaciami dla zróżnicowania swojego codziennego
odżywiania.
Glosuj na post
Czy słyszeliście o wiwisekcji?










Nie często można spotkać się z tym słowem.
Może usłyszeliście go w jakimś filmowym horrorze, w
odniesieniu do czegoś naprawdę potwornego. Bo wiwisekcja jest to
operacja przeprowadzana na żywym ciele. Może się teraz uśmiechniesz:
"Przecież każda operacja, jest na żywym ciele". Tak, tylko że podczas
wiwisekcji nikt nie troszczy się o zdrowie "pacjenta", o to czy go boli
i o to czy... przeżyje.

Ten horror jest codziennością kilkudziesięciu milionów zwierząt na naszej planecie rocznie!
Są to koty, szczury, psy, myszy, króliki, ptaki, płazy, ryby, małpy, świnki morskie...
Na zwierzętach testuje się prawie wszystko: leki, środki chemiczne,
kosmetyki... W laboratoriach "naukowych" trwa prawdziwa masakra -
zwierzęta rani się okrutnie, zdziera się im skórę do żywego mięsa i
wciera się substancje toksyczne, wprowadza je do żołądka, do płuc,
wstrzykuje do mięśni, żył...

Zwierzęta
są poddawane działaniom promieniowania i palone żywcem, rozrywane,
ogłuszane, uszkadza się ich mózgi, zaszczepia śmiertelne choroby i
rakotwórcze guzy - małpom niszczy się mózgi, aby studiować chorobę
Parkinsona, stawy i przeguby królików są chemicznie rozpalane, aby
zbadać reumatyzm; koty są zarażane wirusami, króliki, psy i owce są
niszczone toksynami studiując choroby oddechowe. Wciąż na wielu
uczelniach (również polskich!) powtarzane są bezsensowne, pseudonaukowe
testy udowodniające po raz setny to co jest już od dawna wiadome i co
można zastąpić dokładniejszymi nagraniami video albo programami
komputerowymi. Przykładem takiego bezużytecznego okrucieństwa jest
choćby ujawniona w polskiej prasie próba wykonania "badania naukowego"
dla pracy magisterskiej mającej polegać na zabiciu 14 wilków (!), by
zbadać jaką mają florę bakteryjną w przewodzie pokarmowym. Pomijając
już fakt, że dla badania można by te zwierzęta jedynie na pewien czas
uśpić, zamiast je zabijać, to jaka jest odkrywczość naukowa takiej
pracy? A podobnie absurdalnych przykładów jest aż nadto. Co jest jednak
szczególnie zatrważające dla samych ludzi użycie zwierząt jako
eksperymentalnego modelu człowieka musi dać fałszywe wyniki,
ponieważ takie badania mówią nam o zwierzętach, a my potrzebujemy
wiedzy o ludziach, podczas gdy poszczególne gatunki różnie reagują na
te same substancje i te gatunkowe różnice mogą być przyczyną
sprzecznych i mylących rezultatów. Do alternatywnych wobec wiwisekcji
środków doświadczalnych nie trzeba obecnie przekonywać, ponieważ do
wszystkich poważnych badań wykorzystuje się już wyłącznie testy na
komórkach i tkankach ludzkich czy specjalistyczne i bogate w wyborze
oprogramowania komputerowe.

Alternatywne doświadczenia z doskonałym skutkiem wykorzystuje się już
od ponad 20 lat.
Metody te okazują się często tańsze, szybsze i bardziej efektywne,
jak również chronią życie.
Wiwisekcja pozostaje w rozwoju cywilizacyjnym wyłącznie
archaicznym balastem prawnym,
trudnym do odrzucenia z powodu powiązań gospodarczych wielu wpływowych
grup producenckich, jednak nie mającym żadnego związku z nauką czy
zdrowym rozsądkiem. Naukowcy, którzy twierdzą inaczej, kryją w ten
sposób jedynie swoje interesy finansowe, stanowiska pracy lub własny
dorobek naukowy oparty na wątpliwym materiale badawczym.



Avon, Annemarie Borlind, Biokosma, Biotop, Bellidis, Beauty Without
Cruelty, Bodyline, Butterfly, Chanel, Davidoff, Eris, Femi, Fleur de Santé,
Flex, Freeman, Goldwell, HIZ, L'Anza, L'oreal, Oriflame, Pollena-Uroda,
San Francisco, Weleda, Wella..
Glosuj na post





Ostatnie komentarze
@*dtcomment*@@*titolopost*@
@*nome*@